09-08-2016, 11:47
Na początku sierpnia podszedłem do zbadania, czy czasem nie mam CCSVI. Musiałem wybrać sie do Warszawy, której po prostu nie lubię. Szpital Medicover, zaraz obok tej takiej wyciskarki Opatrzności Bożej.
Ponoć wśród chorych na SM jakieś 80-90 procent ma CCSVI. A u mnie Doppler wykazał, że wszystko gra i buczy. Ale MRI już było trochę niejednoznaczne. Więc przystąpiono do zabiegu, podczas którego na początku zrobiono badanie IVUS, które nie wykazało nieprawidłowości. A więc angioplastyka byłaby bezzasadna. załatano, zaklejono i wysłano do łóżeczka.
Niby nic nie zrobiono, ale... Łeb przestał boleć. Przeszło uczucie ciężkiej głowy, brak bólów z tyłu głowy podczas leżenia, wzrok odrobinę się polepszył, ręce nie męczą się tak szybko. Dziwne? Pewna moja znajoma, która przeszła coś podobnego w związku z inną chorobą, powiedziała, że być może miałem w środku jakiś farfocel, który lekko blokował przepływ, ale został popchnięty cewnikiem i szlag go trafił. Albo niechcący poprawili zastawkę.
Pozostaje obserwować, co będzie dalej. Tylko cholera, dlaczego ja zawsze muszę mieć inaczej i nie łapię się do tej ogromnej większości? U kolegi z celi było ładne, klasyczne zwężenie jednej z żył, poszerzone, załatwione, da znać o wynikach za jakiś czas. To tyle.
Ponoć wśród chorych na SM jakieś 80-90 procent ma CCSVI. A u mnie Doppler wykazał, że wszystko gra i buczy. Ale MRI już było trochę niejednoznaczne. Więc przystąpiono do zabiegu, podczas którego na początku zrobiono badanie IVUS, które nie wykazało nieprawidłowości. A więc angioplastyka byłaby bezzasadna. załatano, zaklejono i wysłano do łóżeczka.
Niby nic nie zrobiono, ale... Łeb przestał boleć. Przeszło uczucie ciężkiej głowy, brak bólów z tyłu głowy podczas leżenia, wzrok odrobinę się polepszył, ręce nie męczą się tak szybko. Dziwne? Pewna moja znajoma, która przeszła coś podobnego w związku z inną chorobą, powiedziała, że być może miałem w środku jakiś farfocel, który lekko blokował przepływ, ale został popchnięty cewnikiem i szlag go trafił. Albo niechcący poprawili zastawkę.
Pozostaje obserwować, co będzie dalej. Tylko cholera, dlaczego ja zawsze muszę mieć inaczej i nie łapię się do tej ogromnej większości? U kolegi z celi było ładne, klasyczne zwężenie jednej z żył, poszerzone, załatwione, da znać o wynikach za jakiś czas. To tyle.

