10-10-2018, 13:17
Wiesz co, czuję się trochę tak, że do szpitala szłam "zdrowa" a wyszłam "chora". Wiadomo, ból ciała po Solu, napady gorąca etc, najgorsze są takie zawroty głowy, wcześniej ich nie miałam. Te dretwienia sierpniowe, które skłoniły mnie do badań same odeszły nieleczone, pojawiło się za to uczucie drgania w nodze ale dopiero po sterydach. O diagnozie przesądził rezonans. Liczne zmiany hiperintensywne w mózgu, 4 aktywne. Plus te w piersiowym. Psychicznie..... Czuję się strasznie winna wobec mojej mamy. Nie należało jej się to, wiem jak cierpi z powodu tej pieprzonej mojej choroby. Staram się trzymać i wierzyć w to, że leczenie zatrzyma postęp choroby. I pamiętać że to wciąż jestem ja.

