15-10-2018, 12:35
U nas z mężem w rodzinach (u rodziców) nasz Kubuś to jedyny wnuk
A mamy rodzenstwo chwilę przed/po 30-tce, więc niech ich cisną o więcej wnuków
Czy ja jestem od spełniania zachcianek społeczeństwa i rodziny? Mam czuć się winna, że wywieziemy "im" Kubę do Irlandii? Wyleczyłam się już z oczekiwań innych w stosunku do mnie.
Mnie to bardzo nawet pasuje to jedno dziecko (nerwowo zwłaszcza
) i chciałam mieć zawsze syna
Jestem pewna, że spełnię się/spełniam się jako mama jedynaka
A i jeszcze sama pożyję
Dla siebie 
Zawsze zazdrościłam jedynakom, w życiu dorosłym z rodzeństwem różnie bywa i mówię to z doświadczenia i obserwacji.
Psychicznie (i zdrowotnie
) czuję się dobrze z myślą, że mam jedynaka
A mamy rodzenstwo chwilę przed/po 30-tce, więc niech ich cisną o więcej wnuków
Czy ja jestem od spełniania zachcianek społeczeństwa i rodziny? Mam czuć się winna, że wywieziemy "im" Kubę do Irlandii? Wyleczyłam się już z oczekiwań innych w stosunku do mnie.Mnie to bardzo nawet pasuje to jedno dziecko (nerwowo zwłaszcza
) i chciałam mieć zawsze syna
Jestem pewna, że spełnię się/spełniam się jako mama jedynaka
A i jeszcze sama pożyję
Dla siebie 
Zawsze zazdrościłam jedynakom, w życiu dorosłym z rodzeństwem różnie bywa i mówię to z doświadczenia i obserwacji.
Psychicznie (i zdrowotnie
) czuję się dobrze z myślą, że mam jedynaka

