11-08-2016, 19:31
Jestem na półmetku terapii (mam nadzieję
). Chemię przeszłam bardzo spokojnie, o wiele lepiej jak na etapie separacji. Tolerancja ATG też bezproblemowa. Wymioty pojawiły się o dziwo w dniu przeszczepu-zrzucam na stres, bo ja z tych mocno przezywajacych
Teraz odpoczywam i czekam aż szpik ruszy i będę mogła wyjść. Z każdym dniem czuję się silniejsza, choć wyniki nadal 0. Szczegóły leczenia opiszę po powrocie, ale wszystko notuję, żeby zdać Wam pełną i wyczerpującą relację. Osób z SM tu sporo a każdy ma nadzieję na poprawę zdrowia lub choć zatrzymanie się postępu choroby!
Wysłane z mojego SM-A300FU przy użyciu Tapatalka
). Chemię przeszłam bardzo spokojnie, o wiele lepiej jak na etapie separacji. Tolerancja ATG też bezproblemowa. Wymioty pojawiły się o dziwo w dniu przeszczepu-zrzucam na stres, bo ja z tych mocno przezywajacych
Teraz odpoczywam i czekam aż szpik ruszy i będę mogła wyjść. Z każdym dniem czuję się silniejsza, choć wyniki nadal 0. Szczegóły leczenia opiszę po powrocie, ale wszystko notuję, żeby zdać Wam pełną i wyczerpującą relację. Osób z SM tu sporo a każdy ma nadzieję na poprawę zdrowia lub choć zatrzymanie się postępu choroby! Wysłane z mojego SM-A300FU przy użyciu Tapatalka

