09-11-2018, 14:03
Hej
na razie drugi dzień mama łyka aubagio, oprócz mini mdłości zupełnie nie szkodliwych nic się nie dzieje. jest słabiutka jak fiks, obolała i dość zdołowana...ale to chyba skutki tego niedotelnienia podczas akcji z copaxone i pewnie tak jak mówicie - ogromny stres ujęty pod pojęciem "zmiana leku i co dalej" .
na razie drugi dzień mama łyka aubagio, oprócz mini mdłości zupełnie nie szkodliwych nic się nie dzieje. jest słabiutka jak fiks, obolała i dość zdołowana...ale to chyba skutki tego niedotelnienia podczas akcji z copaxone i pewnie tak jak mówicie - ogromny stres ujęty pod pojęciem "zmiana leku i co dalej" .

