Matko jedyna...
Idź na prywatną wizytę do neurologa, zrobi badanie neurologiczne i oceni co się dzieje.
Jeżeli będziesz musiał czekać na rezonans kilka miesięcy - nic się nie stanie, nie robi to żadnej różnicy w kontekście całej choroby.
I przestań się zadręczać, tylko pogarszasz swój stan.
"Przecież to jakaś bzdura w tym czasie ja mogę mieć kilka rzutów które skutecznie mogą osadzić mnie na wózek. "
To to jest bzdura. SM nie działa sadzając kogokolwiek na wózek w ciągu roku czy dwóch. Poza tym, mówiąc brutalnie, jeżeli będziesz miał faktyczny 'rzut' to pójdziesz na SOR i cię zdiagnozują.
Ze spokojem, na prawdę, kilka miesięcy NIC nie zmieni w kontekście całej choroby.
Ojca diagnozowano wiele lat, bo nie było w tamtym czasie dostępu do porządnych rezonansów + badania biochemiczne PMR były do kitu.
Poza tym - ktoś chorujący w latach 80tych i 90 tych nie dostawał żadnych terapii, poza sterydami (których dawkowanie też było wtedy, mówiąc delikatnie, średnie), więc wielkiej różnicy w tamtym czasie to nie robiło.
Teraz to co innego, ale znów - kilka miesięcy od podejrzenia SM do EWENTUALNEJ diagnozy to niewiele.
Plus - pisz z akapitami i odstępami, na forum są osoby mające problem ze wzrokiem.
Pozdrawiam.
Idź na prywatną wizytę do neurologa, zrobi badanie neurologiczne i oceni co się dzieje.
Jeżeli będziesz musiał czekać na rezonans kilka miesięcy - nic się nie stanie, nie robi to żadnej różnicy w kontekście całej choroby.
I przestań się zadręczać, tylko pogarszasz swój stan.
"Przecież to jakaś bzdura w tym czasie ja mogę mieć kilka rzutów które skutecznie mogą osadzić mnie na wózek. "
To to jest bzdura. SM nie działa sadzając kogokolwiek na wózek w ciągu roku czy dwóch. Poza tym, mówiąc brutalnie, jeżeli będziesz miał faktyczny 'rzut' to pójdziesz na SOR i cię zdiagnozują.
Ze spokojem, na prawdę, kilka miesięcy NIC nie zmieni w kontekście całej choroby.
Ojca diagnozowano wiele lat, bo nie było w tamtym czasie dostępu do porządnych rezonansów + badania biochemiczne PMR były do kitu.
Poza tym - ktoś chorujący w latach 80tych i 90 tych nie dostawał żadnych terapii, poza sterydami (których dawkowanie też było wtedy, mówiąc delikatnie, średnie), więc wielkiej różnicy w tamtym czasie to nie robiło.
Teraz to co innego, ale znów - kilka miesięcy od podejrzenia SM do EWENTUALNEJ diagnozy to niewiele.
Plus - pisz z akapitami i odstępami, na forum są osoby mające problem ze wzrokiem.
Pozdrawiam.

