01-12-2018, 15:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-12-2018, 15:48 przez Obciążony83ZS.)
Klasyka,no i fart ze te pierwsze rzuty nie byly mocno zjadliwe.
Trochę czytam,choć raczej wlasnie o nowosciach"poszukiwaniu przyczyn(np.borellia)",jakimis poszlakami ad nowych leków-a o "dostepnym dla mas"leczeniu tak naprawde wiem niewiele-w zasadzie same ogolniki.
O "lekach" a wlasciwie skojarzonej metodzie prewencyjnej,est osobny temat,wiec nie ma co robić syfu-w kazdym razie terapia polega na(sorry za uproszczenia)
1podawaniu mieliny do organizmu(aby ukl.immunologiczny nauczyl sie ja tolerowac/skierował agresje na tą dostarczana z zewnatrz)
2.celowym,"przytepieniem"(oczywiscie coraz bardziej selektywnym dzieki nowym "środkom farmaceutycznym),ukl.immunologicznego,aby nie miał on siły zaatakować mieliny-zeby nie powodowac blizn,a zwlaszcza efektu wzmozonego atakowania juz najwiekszych uszkodzen-co powodune powstanie płytki bliznowej-ktora najbardziej uposledza sygnal nerwowy-pozatym oznacza miejsce gdzie przy kolejnym rzucie,nastapi wzmozony atak
3.poprawą krążenia (stenty)dyskusyjne/ryzykowne.
*w trakcie rzutu steryd-ktory trzyma leukocyty,z daleka od mieliny. Wraz z lekami obnizajacymi parametry ukl immunologicznego.
Przy czym 1 dostepna jest wlasnie dla osob zdiagnozowanych szybko,wiec spuzniona diagnoza-zamyka droge do terapi nr1. Ktora to w zasadzie jako jedyna moze byc uznana (czesciowo tylko)za "leczenie"bo moze nawet remielinować uszkodzenia. Łaczy sie czesto z procedurą 2 (przytepiającą ukl.immunologiczny)aby tej sgzogennej mieliny nie zezarł całej.Z tego co wiem(to prawda?),kiedy uszkodzen jest duzo-ta egzogenna mielina potrafi jeszcze bardziej"prowokowac"ukl.immuno.do ataku na nią.to by tlumaczyło ze terapia dostepna tylko na poczatkuSMowego posrepu postaci rzutowo remisyjnej.
Ktoś dostaje te mielinowe preparaty? Duzy%z Was?Mam wrazenie ze niewielki-własnie przez diagnoze postawiona kiedy"bylo już za puzno na podawanie mieliny".
A w zasadzie to prawdziwy lek na SM to bedzie ten ktory "oczysci"PMR z komórek ukladu odpornosciowego+nie wpusci ich tam znowu-puki co nic takiego nie znalezli(w sumie znalezli ale myszki zdychaja na bialaczki,anemie,choroby szpiku,chloniaki itp. Lub na zespół polekowy podobny do zaawansowanego AIDS.),w tej materi nie znaleziono jeszcze nic co warte bylo by dokladniejszych badan(czyt.brak pozytywnej oceny potencjału leku-na myszach sìę kończą te zabawy,co zrozumiale-co po leku likwidujacym SM,skoro przed potencjalnym kolejnym rzutem pacjent umrze z powodu niewydolnosci ukl immunologicznego. Zasadniczo upraszczajac poza terapia1.(ew w polaczeniu z2) reszta puki co polega na"truciu"się"tepieniu i walki z ukł.immuno",aby nie zabic tym pacjenta-ale tez skutecznie walczyc z SM.Prosta analogia-to ustalenie dawki chemioterapii w przypadku raka.
Tyle ze raka mozna skutecznie wyleczyć-(w przypadkuSMwalka pomiedzh utdzymaniem homeostazy(i wystarczajacej odpornosci),a obnizdniem jej aby SM nie miało siły dokonać zniszczen trwa reszte zycia)
Trochę czytam,choć raczej wlasnie o nowosciach"poszukiwaniu przyczyn(np.borellia)",jakimis poszlakami ad nowych leków-a o "dostepnym dla mas"leczeniu tak naprawde wiem niewiele-w zasadzie same ogolniki.
O "lekach" a wlasciwie skojarzonej metodzie prewencyjnej,est osobny temat,wiec nie ma co robić syfu-w kazdym razie terapia polega na(sorry za uproszczenia)
1podawaniu mieliny do organizmu(aby ukl.immunologiczny nauczyl sie ja tolerowac/skierował agresje na tą dostarczana z zewnatrz)
2.celowym,"przytepieniem"(oczywiscie coraz bardziej selektywnym dzieki nowym "środkom farmaceutycznym),ukl.immunologicznego,aby nie miał on siły zaatakować mieliny-zeby nie powodowac blizn,a zwlaszcza efektu wzmozonego atakowania juz najwiekszych uszkodzen-co powodune powstanie płytki bliznowej-ktora najbardziej uposledza sygnal nerwowy-pozatym oznacza miejsce gdzie przy kolejnym rzucie,nastapi wzmozony atak
3.poprawą krążenia (stenty)dyskusyjne/ryzykowne.
*w trakcie rzutu steryd-ktory trzyma leukocyty,z daleka od mieliny. Wraz z lekami obnizajacymi parametry ukl immunologicznego.
Przy czym 1 dostepna jest wlasnie dla osob zdiagnozowanych szybko,wiec spuzniona diagnoza-zamyka droge do terapi nr1. Ktora to w zasadzie jako jedyna moze byc uznana (czesciowo tylko)za "leczenie"bo moze nawet remielinować uszkodzenia. Łaczy sie czesto z procedurą 2 (przytepiającą ukl.immunologiczny)aby tej sgzogennej mieliny nie zezarł całej.Z tego co wiem(to prawda?),kiedy uszkodzen jest duzo-ta egzogenna mielina potrafi jeszcze bardziej"prowokowac"ukl.immuno.do ataku na nią.to by tlumaczyło ze terapia dostepna tylko na poczatkuSMowego posrepu postaci rzutowo remisyjnej.
Ktoś dostaje te mielinowe preparaty? Duzy%z Was?Mam wrazenie ze niewielki-własnie przez diagnoze postawiona kiedy"bylo już za puzno na podawanie mieliny".
A w zasadzie to prawdziwy lek na SM to bedzie ten ktory "oczysci"PMR z komórek ukladu odpornosciowego+nie wpusci ich tam znowu-puki co nic takiego nie znalezli(w sumie znalezli ale myszki zdychaja na bialaczki,anemie,choroby szpiku,chloniaki itp. Lub na zespół polekowy podobny do zaawansowanego AIDS.),w tej materi nie znaleziono jeszcze nic co warte bylo by dokladniejszych badan(czyt.brak pozytywnej oceny potencjału leku-na myszach sìę kończą te zabawy,co zrozumiale-co po leku likwidujacym SM,skoro przed potencjalnym kolejnym rzutem pacjent umrze z powodu niewydolnosci ukl immunologicznego. Zasadniczo upraszczajac poza terapia1.(ew w polaczeniu z2) reszta puki co polega na"truciu"się"tepieniu i walki z ukł.immuno",aby nie zabic tym pacjenta-ale tez skutecznie walczyc z SM.Prosta analogia-to ustalenie dawki chemioterapii w przypadku raka.
Tyle ze raka mozna skutecznie wyleczyć-(w przypadkuSMwalka pomiedzh utdzymaniem homeostazy(i wystarczajacej odpornosci),a obnizdniem jej aby SM nie miało siły dokonać zniszczen trwa reszte zycia)
Choroby autoimmunologiczne, schorzenia autoagresywne-sa trudne do trzymania w ryzach-polegają w zasadzie na walce ze swoim organizmem-trzeba wygrywać ale nie mozna go znokautować.
Anka,Natasza dziękuję Wam.

