Z ciekawych informacji - zostałem wczoraj zaproszony na ślub jednego z pacjentów, który poznał swojego partnera około pół roku po diagnozie.
Z tego, co mi wiadomo, SM nie stanowił dla nich problemu.
Więc - można, tylko trzeba trafić na właściwą osobę, co bywa trudne i dla zdrowych i dla chorych. Przy czym, paradoksalnie, jeżeli ktoś godzi się na związek z osobą juz zdiagnozowaną z SMem, jest to dobry prognostyk tego jak jemu/jej zależy.
Z tego, co mi wiadomo, SM nie stanowił dla nich problemu.
Więc - można, tylko trzeba trafić na właściwą osobę, co bywa trudne i dla zdrowych i dla chorych. Przy czym, paradoksalnie, jeżeli ktoś godzi się na związek z osobą juz zdiagnozowaną z SMem, jest to dobry prognostyk tego jak jemu/jej zależy.

