08-01-2019, 16:20
Witaj emsta
Ne ma tu nic niezwykłego, Copaxone to mało skuteczny lek, choć z drugiej strony powoduje niewiele efektów ubocznych. Niestety nie można tego powiedzieć o interferonach, które są równie mało skuteczne, za to dają całe multum bardzo przykrych skutków ubocznych. Mówię to także na podstawie własnego doświadczenia (5 lat z Copaxonem, niecały rok z Betaferonem). Niestety to, co Ci zaproponowano, to właśnie interferony. Może poszukaj innego ośrodka z programem? Z tego, co wiem, najlepsza w Twoim przypadku byłaby pewnie doustna Tecfidera.
Mnie zmieniono lek w maju 2018 z Copaxonu na Aubagio. Też nastąpiła rogresja choroby, okazało się, że pojawiły się w mózgu nowe ogniska, także aktywne. Ja jednak czułam się przy tym bardzo dobrze, nie miałam żadnych objawów ani rzutów. Jeśli też tak się czujesz, to może zostawią Cię przy Copaxonie?
Takie zmiany leków to normalna sytuacja, nie ma powodu, żeby od razu tracić wiarę. Mnie zmieniali leki 4 razy, a choruję od 10 lat. Takie rzeczy lepiej przyjmować z dystansem, jako normalne wydarzenie w życiu chorego. Nie oznacza, że od razu dzieje się z Tobą coś złego. Trzeba być odpornym, bo SM nie raz nas zaskoczy, a może nawet przeczołga po błocie, co mam nadzieję w Twoim przypadku nie nastąpi
Ne ma tu nic niezwykłego, Copaxone to mało skuteczny lek, choć z drugiej strony powoduje niewiele efektów ubocznych. Niestety nie można tego powiedzieć o interferonach, które są równie mało skuteczne, za to dają całe multum bardzo przykrych skutków ubocznych. Mówię to także na podstawie własnego doświadczenia (5 lat z Copaxonem, niecały rok z Betaferonem). Niestety to, co Ci zaproponowano, to właśnie interferony. Może poszukaj innego ośrodka z programem? Z tego, co wiem, najlepsza w Twoim przypadku byłaby pewnie doustna Tecfidera.
Mnie zmieniono lek w maju 2018 z Copaxonu na Aubagio. Też nastąpiła rogresja choroby, okazało się, że pojawiły się w mózgu nowe ogniska, także aktywne. Ja jednak czułam się przy tym bardzo dobrze, nie miałam żadnych objawów ani rzutów. Jeśli też tak się czujesz, to może zostawią Cię przy Copaxonie?
Takie zmiany leków to normalna sytuacja, nie ma powodu, żeby od razu tracić wiarę. Mnie zmieniali leki 4 razy, a choruję od 10 lat. Takie rzeczy lepiej przyjmować z dystansem, jako normalne wydarzenie w życiu chorego. Nie oznacza, że od razu dzieje się z Tobą coś złego. Trzeba być odpornym, bo SM nie raz nas zaskoczy, a może nawet przeczołga po błocie, co mam nadzieję w Twoim przypadku nie nastąpi

