(09-01-2019, 12:51)WorkBorg napisał(a):(09-01-2019, 12:46)emsta napisał(a):(09-01-2019, 01:31)klaudia26 napisał(a): Emsta witaj na forumja również mam copaxone (obecnie remurel ale to to samo a w marcu znowu ma być copaxone). Też miałam rzut w pierwszym roku leczenia. Dokładnie to copaxone mam od maja 2017 a we wrześniu 2017 miałam rzut. W rezonansie po pierwszym roku leczenia też coś doszło ale lek mi zostawili bo lekarz powiedział że jest poprawa w stosunku do wcześniejszych lat (diagnozę mam z 2014). Od tamtej pory rzutu nie miałam i oby tak zostało
w marcu idę na kolejny rezonans.
Tecfidera rzeczywiście jest lepszym lekiem ale skoro masz trudności z polykaniem tabletek to mogłoby to być problematyczne. Choć z drugiej strony ja zawsze strasznie bałam się igieł i nie wyobrażałam sobie w ogóle tego że mogłabym sama zrobić sobie zastrzyk a jednak robię je już dość długo
Cześć klaudia26! Dziękuję za odpowiedź - właśnie zastanawiam się, na ile jest opcja zostania przy Copaxonie (też mam teraz Remurel - wstrzykiwacz jest świetny - po zastrzyku nie mam nawet śladu). Bardzo dobrze czuję się na tym leku i w związku z tym zastanawiam się, czy jest opcja, żeby kontynuować na nim leczenie, mimo tych aktywnych zmian, które się pojawiły..
Tylko się upewnię - masz radiologiczny dowód na nieodwracalne uszkodzenie mózgu (tym są ogniska demielinizacyjne) i zostajesz na copaxonie bo „fajny wstrzykiwacz”.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Trochę za bardzo uproszczone z tym "fajnym wstrzykiwaczem", bo wychodzę tu na jakąś infantylną dziewczynkę, która ignoruje chorobę, bo podoba jej się kolor iniektora... bardzo mylnie mnie interpretujesz
.Jestem w podobnej sytuacji co @klaudia26 - moja lekarka zostawiła mi furtkę do pozostania i dalszej obserwacji na Copaxonie - pojawiły się w obrazie MRI 2 aktywne zmiany po roku od diagnozy, oprócz tego żadnych objawów klinicznych, rzutów etc. Stąd zastanawiam się nad najlepszą dla siebie opcją, bo jeśli jest to (załóżmy z grubsza) - lek na "całe życie", to chcę mieć też chociaż minimalny komfort życia z nim i z minimalną liczbą efektów ubocznych. Po Copaxonie czuję się rewelacyjnie i gdyby nie wynik MRI, nie powiedziałabym o jakichkolwiek zmianach, które zaszły w moim samopoczuciu od czasu kiedy rozpoczęłam leczenie (styczeń 2018).


w marcu idę na kolejny rezonans.