09-01-2019, 13:12
(09-01-2019, 13:04)WorkBorg napisał(a): Jednocześnie fajnie by było gdyby działał.
Nowe ogniska = terapia zawiodła. W sensie - sama decydujesz o swoim zdrowiu, natomiast ja przyciskalbym neuro do jak najmocniejszej terapii, a nie błądzenia po peryferiach.
Co do „leku na całe życie”, nie znam pacjenta z smem, który nie zmieniałby przynajmniej dwa razy terapii.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Stąd "całe życie" w cudzysłowie - zakładam pewnie na nim kilka lat - jednak wolałabym możliwie długo prowadzić terapię jednym lekiem i nie skakać między jednym a drugim. Dodatkowo wiem od mojej lekarki prowadzącej, że Copaxone jest względnie (z leków, które proponowano mi na początkowej fazie leczenia) bezpieczny dla kobiet planujących ciążę. Stąd decyzja o leczeniu lekiem, który jest bezpieczny nawet w pierwszym trymestrze. Stąd też moje obawy względem zmiany leczenia w momencie, kiedy wiem, że takie plany są mi bliższe niż dalsze..

