09-01-2019, 13:25
(09-01-2019, 13:22)agula napisał(a):(09-01-2019, 13:12)emsta napisał(a):(09-01-2019, 13:04)WorkBorg napisał(a): Jednocześnie fajnie by było gdyby działał.
Nowe ogniska = terapia zawiodła. W sensie - sama decydujesz o swoim zdrowiu, natomiast ja przyciskalbym neuro do jak najmocniejszej terapii, a nie błądzenia po peryferiach.
Co do „leku na całe życie”, nie znam pacjenta z smem, który nie zmieniałby przynajmniej dwa razy terapii.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Stąd "całe życie" w cudzysłowie - zakładam pewnie na nim kilka lat - jednak wolałabym możliwie długo prowadzić terapię jednym lekiem i nie skakać między jednym a drugim. Dodatkowo wiem od mojej lekarki prowadzącej, że Copaxone jest względnie (z leków, które proponowano mi na początkowej fazie leczenia) bezpieczny dla kobiet planujących ciążę. Stąd decyzja o leczeniu lekiem, który jest bezpieczny nawet w pierwszym trymestrze. Stąd też moje obawy względem zmiany leczenia w momencie, kiedy wiem, że takie plany są mi bliższe niż dalsze..
Wiem od naszej Neuro , że Tec można rozsypywać na kanapkę jeśli jest problem z jej połknięciem. Takie info jej tez podał przedstawiciel handlowy i mówiła , ze tak robią jej niektórzy młodzi pacjenci. Dodatkowa zaleta, ze nie trzeba ich trzymać w lodowce jak zastrzyki. A i wiemy od naszych forumowiczem, ze na początku ciąży tez brały tec i nic złego się nie działo .
Super dzięki za to praktyczne info! W momencie, kiedy faktycznie jest możliwość poradzenia sobie inaczej z problemem przełykania leku, faktycznie Tec staje się najbardziej realną zmianą. Nikt z osób, które znam (dziewczyn) nie leczy się tym lekiem, a chłopaki za wiele o ciąży mi pewnie nie powiedzą.. Więc jeśli moja neuro potwierdzi, że to jest ok, to pewnie dzięki Waszym poradom zdecyduję się na podjęcie próby Tec - bo z tego co czytam i słucham, to większość jest jednomyślnie przekonana do tego leku, jako najlepszego z dostępnych. Wielkie dzięki!

