18-01-2019, 22:36
Najgorsze sa poczatki. Nie czytajcie za duzo w necie na temat SM. Mam na mysli jakies stare artykuly itp. Macie pytania my zawsze cos doradzimy.
To co istotne to stres nam nie pomaga.
Rozumiem ze narzeczona bedzie chciala wlaczyc sie do programu i zaczac leczenie?
Jak juz przyznaja jej lek to tu sa osobne watki o lekach.
Poczytajcie sobie, jak cos pytajcie.
Ja mialam doagnoze postawiona w sierpniu 2017. Zero rzutu od tego momentu.
Poczatek byl straszny. Teraz mam dni ze w ogole nie mysle o chorobie, nie czuje sie chora i jest super.
Sa dni ze cos dokucza, ale spokoj i sen pomagaja.
To co istotne to stres nam nie pomaga.
Rozumiem ze narzeczona bedzie chciala wlaczyc sie do programu i zaczac leczenie?
Jak juz przyznaja jej lek to tu sa osobne watki o lekach.
Poczytajcie sobie, jak cos pytajcie.
Ja mialam doagnoze postawiona w sierpniu 2017. Zero rzutu od tego momentu.
Poczatek byl straszny. Teraz mam dni ze w ogole nie mysle o chorobie, nie czuje sie chora i jest super.
Sa dni ze cos dokucza, ale spokoj i sen pomagaja.

