Po 1) SM postępuje bez zmian w rezonansie, to jest choroba neurodegeneracyjna, rezonans nie pokazuje wszystkiego.
Po 2) żadna zmiana "nie odpowiada" za postać choroby - 70% chorych (mówimy tu o osobach zdiagnozowanych w latach 90-tych, na początku lat 2000, które nie miały dostępu do terapii od początku diagnozy) przechodzi w postać postępującą niezależnie od tego, czy ma w rdzeniu jedną zmianę czy 10.
Bez sensu powtarzać teraz rezonans, możesz zrobić dwie rzeczy (w dyskusji z neuro, oczywiście)
1) przerzucić się na mocniejszą terapię (Gilenya, Tysabri, Mavenclad) - skoro nadal masz "szpitalne" rzuty, to to, że nie widać nowinek na rezonansie nic nie znaczy, powinien być to sygnał dla lekarza żeby zmienić terapie.
2) zostać na tecfiderze i rozpocząć suplementacje o której wspominałem + mocno się rehabilitować
Czego NIE WOLNO zrobić to dać sobie wmówić, że brak zmian na rezonansie = brak rzutów choroby, to jest po prostu brednia, medycznie dowiedziona, niestety wielu ćwiercinteligentnych neuro nadal tak uważa.
Aha, i MOCNO PODKREŚLAM, wszystko w konsultacji z porządnym neuro, któremu ufamy i ma historie naszej choroby.
Pogadaj z neuro o tej suplementacji o której wspomniałem, rozważ zmianę terapii na mocniejszą oraz zacznij się trochę mocniej rehabilitować.
Pozdrawiam.
Jako ciekawostka, odnośnie średnio sprawnych zawodowo lekarzy, ostatnia brednia jaką na konferencji usłyszałem od neurologa z długoletnim stażem to to, że pacjenci z SMem nie mogą oddawać krwi.
Po 2) żadna zmiana "nie odpowiada" za postać choroby - 70% chorych (mówimy tu o osobach zdiagnozowanych w latach 90-tych, na początku lat 2000, które nie miały dostępu do terapii od początku diagnozy) przechodzi w postać postępującą niezależnie od tego, czy ma w rdzeniu jedną zmianę czy 10.
Bez sensu powtarzać teraz rezonans, możesz zrobić dwie rzeczy (w dyskusji z neuro, oczywiście)
1) przerzucić się na mocniejszą terapię (Gilenya, Tysabri, Mavenclad) - skoro nadal masz "szpitalne" rzuty, to to, że nie widać nowinek na rezonansie nic nie znaczy, powinien być to sygnał dla lekarza żeby zmienić terapie.
2) zostać na tecfiderze i rozpocząć suplementacje o której wspominałem + mocno się rehabilitować
Czego NIE WOLNO zrobić to dać sobie wmówić, że brak zmian na rezonansie = brak rzutów choroby, to jest po prostu brednia, medycznie dowiedziona, niestety wielu ćwiercinteligentnych neuro nadal tak uważa.
Aha, i MOCNO PODKREŚLAM, wszystko w konsultacji z porządnym neuro, któremu ufamy i ma historie naszej choroby.
Pogadaj z neuro o tej suplementacji o której wspomniałem, rozważ zmianę terapii na mocniejszą oraz zacznij się trochę mocniej rehabilitować.
Pozdrawiam.
Jako ciekawostka, odnośnie średnio sprawnych zawodowo lekarzy, ostatnia brednia jaką na konferencji usłyszałem od neurologa z długoletnim stażem to to, że pacjenci z SMem nie mogą oddawać krwi.
Monika napisał 21-01-2019, 14:58:
W związku dużym zainteresowaniem tematem oddawania krwi, wpisy poruszające tę kwestię przenoszę tutaj:
http://www.stwardnienierozsiane.info/for...p?tid=1794
W związku dużym zainteresowaniem tematem oddawania krwi, wpisy poruszające tę kwestię przenoszę tutaj:
http://www.stwardnienierozsiane.info/for...p?tid=1794
Monika napisał 21-01-2019, 14:56:
W związku dużym zainteresowaniem tematem oddawania krwi, wpisy poruszające tę kwestię przenoszę tutaj:
http://www.stwardnienierozsiane.info/for...php?fid=36
W związku dużym zainteresowaniem tematem oddawania krwi, wpisy poruszające tę kwestię przenoszę tutaj:
http://www.stwardnienierozsiane.info/for...php?fid=36

