27-09-2016, 11:21
Acha, czyli nie tylko ja tak miałem.
Ogólny stan zapalny wywołujący efekty neurologiczne. Spowodowany serią drobnych dolegliwości, które osobno nie stanowią wielkiego zagrożenia. W rezultacie otrzymujemy MS. Nie jest to moja teoria, ale coś usłyszanego kiedyś od pewnego profesora. Dlatego zacząłem przykładać uwagę do tego, żeby mi przebadali całego człowieka, a nie tylko neuro. Jakoś tak dziwnie się złożyło, że po tym, jak mi tonami kroplówek z antybiotykami wygasili stan zapalny, byłem w stanie chodzić normalnie, nawet bez podpierania się badylem. O podbiegnięcie kilku kroków się nie pokusiłem, bo nie było na to miejsca.
Wciąż odnoszę wrażenie, że albo wiem więcej niż lekarze, albo ktoś tu nas wprowadza w sitowie i tatarak.
Ogólny stan zapalny wywołujący efekty neurologiczne. Spowodowany serią drobnych dolegliwości, które osobno nie stanowią wielkiego zagrożenia. W rezultacie otrzymujemy MS. Nie jest to moja teoria, ale coś usłyszanego kiedyś od pewnego profesora. Dlatego zacząłem przykładać uwagę do tego, żeby mi przebadali całego człowieka, a nie tylko neuro. Jakoś tak dziwnie się złożyło, że po tym, jak mi tonami kroplówek z antybiotykami wygasili stan zapalny, byłem w stanie chodzić normalnie, nawet bez podpierania się badylem. O podbiegnięcie kilku kroków się nie pokusiłem, bo nie było na to miejsca.
Wciąż odnoszę wrażenie, że albo wiem więcej niż lekarze, albo ktoś tu nas wprowadza w sitowie i tatarak.

