Cześć,
trochę czasu minęło od ostatniego wpisu. Większość tego czasu spędziłem w Reptach, na pobycie rehabilitacyjnym. Sam pobyt to temat rzeka. Generalnie nic nie zmienił w moim niedowładzie spastycznym. Może poza tym, że dodał mi sił i jeszcze bardziej otworzył moje oczy na rehabilitację. Repty są dobre dla osób po udarach, zwłaszcza dla tych, co bardzo chcą pozbyć się skutków tego draństwa. Osoby z sm są tam bardzo rzadko. Ja, w czasie mojego miesięcznego pobytu, nie spotkałem nikogo. Gdyby kogoś temat Rept bardziej zainteresował, chętnie napiszę więcej. Natomiast dzisiaj byłem u neurologa (i to nie byle jakiego). Wstępnie potwierdził postać wtórnie postępującą sm i polecił mi kladrybinę. Mavenclad podawany w tabletkach jest za drogi jak na moją kieszeń (kuracja 120 000 zł). Chyba "wejdę" w kladrybinę. W końcu nie mam nic do stracenia. Czeka mnie podanie 6 ampułek tego leku w przeciągu miesiąca. Może ktoś z forumowiczów jest na bieżąco jeśli chodzi o kladrybinę? To tyle, tak na gorąco.
trochę czasu minęło od ostatniego wpisu. Większość tego czasu spędziłem w Reptach, na pobycie rehabilitacyjnym. Sam pobyt to temat rzeka. Generalnie nic nie zmienił w moim niedowładzie spastycznym. Może poza tym, że dodał mi sił i jeszcze bardziej otworzył moje oczy na rehabilitację. Repty są dobre dla osób po udarach, zwłaszcza dla tych, co bardzo chcą pozbyć się skutków tego draństwa. Osoby z sm są tam bardzo rzadko. Ja, w czasie mojego miesięcznego pobytu, nie spotkałem nikogo. Gdyby kogoś temat Rept bardziej zainteresował, chętnie napiszę więcej. Natomiast dzisiaj byłem u neurologa (i to nie byle jakiego). Wstępnie potwierdził postać wtórnie postępującą sm i polecił mi kladrybinę. Mavenclad podawany w tabletkach jest za drogi jak na moją kieszeń (kuracja 120 000 zł). Chyba "wejdę" w kladrybinę. W końcu nie mam nic do stracenia. Czeka mnie podanie 6 ampułek tego leku w przeciągu miesiąca. Może ktoś z forumowiczów jest na bieżąco jeśli chodzi o kladrybinę? To tyle, tak na gorąco.

