12-03-2019, 22:56
W wielkim skrócie -- Mavenclad jest terapią uderzającą -- wedle najnowszych badań -- w sedno choroby: układ odpornościowy. Powoduje on wyniszczenie części limfocytów (bardzo sprytnie, zresztą, w sposób niezwykle selektywny, korzystając z naturalnych 'błędów' w programowaniu naszego ciała, ale to temat na inny post, może kiedyś). Po tej deplecji - regenerują się jako 'zdrowe' (przynajmniej przez jakiś czas). Skutki uboczne są mocno minimalne. Wersja tabletkowa jest obecnie zarejestrowana w wielu krajach EU, wersja zastrzykowa jest tańsza, ale działa tak samo. Lemtrada działa podobnie tylko znacznie mocniej (wyniszcza w zasadzie cały układ odpornościowy, sporo nieprzyjemnych skutków ubocznych).
Osobiście (ja jako ja, podkreślam, nie znając dokładnie Twojego stanu) szedłbym w Mavenclad -- znacznie mniej skutków ubocznych i długotrwałe działanie.
Mitoxantron się raczej stosuje obecnie dla -- tak jak pisała belanna - pacjentów u których jest rzut po rzucie i i tak później się wchodzi w inną terapie.
Osobiście (ja jako ja, podkreślam, nie znając dokładnie Twojego stanu) szedłbym w Mavenclad -- znacznie mniej skutków ubocznych i długotrwałe działanie.
Mitoxantron się raczej stosuje obecnie dla -- tak jak pisała belanna - pacjentów u których jest rzut po rzucie i i tak później się wchodzi w inną terapie.

