Witajcie, pisze na tym forum bo jestem spraliżowana strachem i od kilku dni zlewam się łzami. Jestem 33 letnia kobietą, mamą półtorarocznego szkraba. Od dłuższego czasu miałam bole szyi, w mniejszym stopniu bole plecow. Myślałam ze to od dźwigania dziecka, szyja ciagle w dół bo karmie piersią, plecy Non stop zgarbione. Jakiś czas temu „strzeliło mnie w szyi” po prawej tronie, tzn nie moglam nią ruszyć, był lekki bol. Posmarowałam maścią i przeszło ale od tego czasu niemal codziennie mam uczucie lekko ztkaego prawego ucha, mrowienie na prawym policzku oraz lekkie mrowienie prawej dłoni i stopy. Przeczytałam ze o objawy sm i nie jestem w stanie żyć. Nie wiem jak zakończyc ten post

