30-03-2019, 08:21
Myślałam, że już nigdy tutaj nie wrócę, bo ostatecznie zwaliłam wszystko na nerwicę, studia wstrzymałam, dostałam fajną pracę i coś tak przeczuwałam, że jest zbyt idealnie. Wczoraj trafiłam do szpitala z podejrzeniem udaru lub stanu przedudarowego, jednak podczas badań nie byli w stanie postawić mi diagnozy. Pozagałkowego zapalenia nerwu wzrokowego też nie mam, ale panią neurolog i tak niepokoją moje objawy, szczególnie lewa noga, której nie mogę za bardzo podnieść i będę miała rezonans i inne takie, żeby wykluczyć sm. A co do reszty objawów, to dnia wczorajszego pojawiły się chyba pierwszy raz w moim życiu zaburzenia mowy, bełkotanie, całkowity brak koncentracji no i totalnie rozproszony obraz, miałam też jakiś dziwny niedowład bo myślałam że wciskam w klawiaturę z całej siły, a nic nie pisałam. Chcialam wrócić do domu chłopka, który był może z 5 minut od miasta, a zgubiłam drogę i szlam prawie godzinę, co chwilę drętwiałam, nawet w zębach. Sama wątpię, że bez tego zapalenia może to być sm, ale w takim wypadku nie mam pomysłu na nic innego i lekarze chyba też nie.

