20-10-2016, 20:02
Arelie
Ach, te węgierskie wina, już Ci zazdroszczę...
A co do SM, to też przechodziłam przez to, jak wszyscy byli zszokowani bardziej ode mnie, może dlatego, że ja się tego spodziewałam, a rodzina sądziła, że to raczej jakaś odmiana globusa nerwowego, zwłaszcza że zawsze byłam nerwowa i miałam skłonności do depresji. Przy czym mój mąż szybko się otrząsnął i podszedł do sprawy prawdziwie po męsku, zadaniowo. A pozostałym przeszło po jakimś czasie, jak się zorientowali, że nie wyrosła mi trzecia ręka ani rogi na głowie i że wyglądam tak samo jak przed diagnozą i że życie dla mnie i ze mną wygląda z grubsza tak, jak wcześniej.
Ach, te węgierskie wina, już Ci zazdroszczę...
A co do SM, to też przechodziłam przez to, jak wszyscy byli zszokowani bardziej ode mnie, może dlatego, że ja się tego spodziewałam, a rodzina sądziła, że to raczej jakaś odmiana globusa nerwowego, zwłaszcza że zawsze byłam nerwowa i miałam skłonności do depresji. Przy czym mój mąż szybko się otrząsnął i podszedł do sprawy prawdziwie po męsku, zadaniowo. A pozostałym przeszło po jakimś czasie, jak się zorientowali, że nie wyrosła mi trzecia ręka ani rogi na głowie i że wyglądam tak samo jak przed diagnozą i że życie dla mnie i ze mną wygląda z grubsza tak, jak wcześniej.

