24-04-2019, 12:02
(24-04-2019, 08:35)poprostusysia napisał(a):(23-04-2019, 21:11)PanaKota napisał(a): witam wszystkich,
nie mam pojecia czy to dobrze robie.... zarejestrowalam sie pierwszy raz na jakimkolwiek forum!
Szukam wsparcia, informacji, doswiadczen innych z ta choroba...
U mnie zdiagnozowano SM w tamtym roku (2018), pierwszy raz w maju/czerwcu potwierdzenie od innego lekarza dostalam dopiero w grudniu i w tym roku w marcu rozpoczelam tez terapie.
Zaczelo sie od mrowienia w stopach po paru wizytach u lekarza rodzinnego i ortopedy trafilam do neurologa ktory nic nie znalazl ale wyslal mnie na rezonans i tam wyszlo szydlo z worka i sprawy zaczely sie toczyc szybciej tz szpital punkcja i inne badania i po otrzymaniu wszystkich wynikow ze szpitala dostalam diagnoze i sterydy. To wszystko toczylo sie od marca do czerwca 2018 w pazdzierniku mialam jeszcze raz wykonywany rezonans i ze pojawily sie nowe ogniska zapalne postanowilam isc ze wszystkimi wynikami do innego lekrza na konsultacje, dostalam sie do specjalistki ktora zajmuje sie tylko osobami ze stwardnieniem rozsianym. Pani doktor potwierdzila diagnoze i zaproponowala mi rozne sposoby terapii spowalniajacej postep choroby (to byl grudzien). Dala mi czas do lutego (do nastepnej wizyty) na zapoznaniem sie ze wszystkim i podjeciem decyzji. I tak oto od poczatku marca przyjmuje interferon a konkretnie betaferon. Od pierwszego rzutu jest cisza, biore witamine D, kwas foliowy i zastrzyki.
Teraz troche prywatnie o mnie mam 29 lat (28 podczas pierwszego rzutu i diagnozy), mieszkam na stale w niemczech jestem na razie pozytywnie nastawiona na zycie chociaz nie ukrywam diagnoza to byl mega duzy cios dla mnie...
Milo mi Was poznac i pozdrawiam Was
hej!ja mam 25 lat w takcie diagnozy 24, i tak jak u Ciebie było dokładnie - rok temu w czerwcu. Zaczęło się od mrowienia stopy i dodatkowo bólu w okolicy kostki nad stopą, więc się łudziłam, że to pewnie coś innego gdyż to niestandardowy objaw. Jednak rezonans potwierdził chorobę. Ja biorę copaxone, gdyż jeszcze nie posiadam dzieci a bardzo bym chciała w przyszłości. Mam zrosty za każdym zastrzykiem ,na nodze miejsce po wkłuciu puchnie a w pozostałych miejscach swędzi, ale da się to przeżyć, z resztą każdy reaguje inaczej. Trzeba się cieszyć z tego co się ma, ta choroba to nie wyrok, trzeba uważać bardzo na stres, bo on potęguje objawy i postęp choroby, no ale zdrowemu stres też w niczym nie pomaga.
Pozdrawiam![]()
Hej
masz tak samo jak moja kolezanka... tez strasznie reaguje na copaxone: opuchlizna swiad i robi sie twarde miejsce po zastrzyku. Ona juz probowala sama robic zastrzyki manualnie a nie tym aparatem i jeszcze gorzej bylo... Moim zdaniem trzeba byc dobrej mysli to duzo daje i dbac o siebie to tez jest wazne.
Zycze duzo zdrowka

