29-04-2019, 07:53
Ja miałam laparoskopie i przetykane jajowody, w znieczuleniu ogólnym. Nic mi nie było, nawet nie wymiotowałam. Potem też nic się nie działo. Dla swojego świętego spokoju nie wspominałam o SM. Potem, jak się przygotowywałam do inseminacji też nie, bo wtedy nie bardzo chcieli ze mną rozmawiać. I w sumie w trakcie brania hormonów czułam się świetnie.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

