01-05-2019, 00:10
Witam serdecznie,
mam pytanie odnośnie orzeczenia. Kadrowa w pracy (budżetówka) zasugerowała mi, że i dla mnie i dla nich było by fajnie, gdybym wystąpił o orzeczenie o niepełnosprawności. Choruję od września 2017 roku i do tej pory miałem tylko dwa szpitalnie leczone rzuty. W zasadzie jeśli cofną mi się objawy to funkcjonuję całkiem dobrze. Rano co 500-600 metrów a wieczorem co 200-300 robię przerwy w chodzeniu i w ten sposób pokonuję to, co pokonać muszę by się przemieszczać. No, czasami jeszcze się zachwieję. Na szczęście pracę mam typowo siedzącą. I tak się waham co z tym zrobić.
mam pytanie odnośnie orzeczenia. Kadrowa w pracy (budżetówka) zasugerowała mi, że i dla mnie i dla nich było by fajnie, gdybym wystąpił o orzeczenie o niepełnosprawności. Choruję od września 2017 roku i do tej pory miałem tylko dwa szpitalnie leczone rzuty. W zasadzie jeśli cofną mi się objawy to funkcjonuję całkiem dobrze. Rano co 500-600 metrów a wieczorem co 200-300 robię przerwy w chodzeniu i w ten sposób pokonuję to, co pokonać muszę by się przemieszczać. No, czasami jeszcze się zachwieję. Na szczęście pracę mam typowo siedzącą. I tak się waham co z tym zrobić.

