30-05-2019, 19:08
Ja odbieram leki co miesiąc i chyba jako jedyna tu wolę odbierać je co miesiąc. To dlatego, że zdarza mi się, że coś od lekarza potrzebuję, od wyjaśnienia dziwnych drętwień przez interakcje z innymi lekami po kończące się recepty i różne inne rzeczy. Nie mam innej możliwości kontaktowania się z neuro w razie potrzeby (też mam prywatne ubezpieczenie, ale chodzi o to, żeby przyjął mnie znający mnie specjalista od SM,a nie "jakiś" neuro). Ale też comiesięczne wizyty nie są dla mnie żadnym problemem, bo leczę się w tym samym mieście, gdzie mieszkam i pracuję jako wykładowca, więc mam dużo wolnych dni, kiedy nie mam zajęć.
U mnie wygląda to tak, że najpierw muszę przyjąć się do szpitala, czyli odstać w kolejce do przyjęć planowych. Potem idę na oddział i czekam w kolejce pacjentów po odbiór leków. na każdej takiej wizycie odbieram leki i zapisuję się na termin na następny miesiąc. Leki wydaje pielęgniarka, ale siedzą tam też lekarze od SM, jeśli trzeba o czymś porozmawiać. System działa bardzo dobrze, tylko pacjentów jest w tym szpitalu coraz więcej (nie wiem, czy czasem nie najwięcej w Polsce). Leczę się w krakowskim szpitalu Rydygiera.
U mnie wygląda to tak, że najpierw muszę przyjąć się do szpitala, czyli odstać w kolejce do przyjęć planowych. Potem idę na oddział i czekam w kolejce pacjentów po odbiór leków. na każdej takiej wizycie odbieram leki i zapisuję się na termin na następny miesiąc. Leki wydaje pielęgniarka, ale siedzą tam też lekarze od SM, jeśli trzeba o czymś porozmawiać. System działa bardzo dobrze, tylko pacjentów jest w tym szpitalu coraz więcej (nie wiem, czy czasem nie najwięcej w Polsce). Leczę się w krakowskim szpitalu Rydygiera.

