18-06-2019, 20:52
W moim przypadku leczenie tecfiderą od 2010 r.; przez kilka lat nic się nie działo, czyli bez rzutów, osłabień. PO 2015 r. SM przyspieszyło, ale raczej w postaci ciągłego pogarszania, zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowo-wczesnowiosennym. Po ostatnim ataku-poważnym pogorszeniu z przełomu roku 2018/2019 i nieudanej próbie ratowania formy solumedrolem, zrezygnowałem z tecfidery. Nigdy nie wiedziałem i nie będę wiedział, czy tecfidera była mi kiedykolwiek pomocna. Być może tak, bo mogła spowolnić postęp choroby. Zapewne nie, bo mój stan zdrowia jest zdecydowanie gorszy niż kiedyś. Teraz biorę biodrybinę/kladrybinę. Czy mi pomaga? Nie wiem, muszę wierzyć, że spowolni postęp choroby. Tak jak kiedyś wierzylem, że tecfidera mi pomoże. TRZEBA WIERZYĆ.

