27-06-2019, 21:55
Ostatni raz byłam w pracy w lipcu 2017 r. Było gorąco i nie dałam rady dojść do pracy. Poza tym koleżanka zaczęła mi koło tyłka robić i miałam powoli dość. Oczywiście wszyscy to widzieli, tylko nie moja szefowa. Potem miałam wrócić, ale coś złego zaczęło się dziać z prawa strona ciała i w rezultacie nie dostałam od neurologa dopuszczenia do pracy. A potem było już tylko gorzej i dziś nie pracuje. Jestem na rencie. Moja szefowa zaczęła mnie doceniać, jak mnie nie było, ta, która poniekąd mnie wykończyła rozstała się z firmą z wielkim hukiem.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

