03-07-2019, 20:56
Mam to samo. Czasami kilka razy się wkłuwają zanim mi krew pobiorą.
Kiedyś jak pielęgniarka miała podać mi znieczulenie dożylne jak zobaczyła moje ręce powiedziała, że już sobie pomyślała, że księżniczka, która nic nie robi, ale przypomniało jej się, że mam trójkę dzieci, więc nie mogę nic nie robić
Nie wiem czy ćwiczenia by ci pomogły, ale myślę, że niewiele. Ja nie ćwiczę, ale zdarza mi się nosić moje dziecko ważące już 19 kg (nie wspominając już o tym, że ciągle trzeba ją gdzieś podsadzić albo skądś zdjąć) i kilka razy w tygodniu wkładam na górę piętrowego łóżka drugie dziecko, które waży 23 kg (oczywiście nie dlatego, że sam nie wejdzie tylko po prostu zazwyczaj zasypia w salonie zanim położy się do swojego łóżka). Więc jednak trochę tych ciężarów podnoszę
ale moje żyły nadal bez zmian
Kiedyś jak pielęgniarka miała podać mi znieczulenie dożylne jak zobaczyła moje ręce powiedziała, że już sobie pomyślała, że księżniczka, która nic nie robi, ale przypomniało jej się, że mam trójkę dzieci, więc nie mogę nic nie robić

Nie wiem czy ćwiczenia by ci pomogły, ale myślę, że niewiele. Ja nie ćwiczę, ale zdarza mi się nosić moje dziecko ważące już 19 kg (nie wspominając już o tym, że ciągle trzeba ją gdzieś podsadzić albo skądś zdjąć) i kilka razy w tygodniu wkładam na górę piętrowego łóżka drugie dziecko, które waży 23 kg (oczywiście nie dlatego, że sam nie wejdzie tylko po prostu zazwyczaj zasypia w salonie zanim położy się do swojego łóżka). Więc jednak trochę tych ciężarów podnoszę
ale moje żyły nadal bez zmian

