18-11-2016, 11:25
Dzięki wszystkim za ciepłe słowa
O SM moje drugie pół wie od jakichś 4 lat, był w jednym z programów lekowych. Tyle wiem. I że nie bywa na badaniach kontrolnych, nie ma lekarza prowadzącego... etc. etc. etc. Słowem - nie robi z tym absolutnie nic, ewentualnie w przypadku rzutu, ale i to nie zawsze, uda się do szpitala po sterydy.
Jesteśmy razem dużo krócej niż on i SM. Na razie jest ok, niby nic się nie dzieje, odkąd jesteśmy razem nie miał też rzutu. I super, oby jak najdłużej, ale wiem, że powinnam też się do tego w jakiś sposób przygotować, że to w końcu nastąpi. A ja nic nie wiem, co i jak! Jak pomóc albo chociaż jak nie wkurzać drugiej strony.
Tak więc, podsumowując - nie dowiedzieliśmy się o tym przed chwilą. Wie od dawna, ja dowiedziałam się, gdy poznałam i teraz właśnie próbuję się przygotować.
O SM moje drugie pół wie od jakichś 4 lat, był w jednym z programów lekowych. Tyle wiem. I że nie bywa na badaniach kontrolnych, nie ma lekarza prowadzącego... etc. etc. etc. Słowem - nie robi z tym absolutnie nic, ewentualnie w przypadku rzutu, ale i to nie zawsze, uda się do szpitala po sterydy.
Jesteśmy razem dużo krócej niż on i SM. Na razie jest ok, niby nic się nie dzieje, odkąd jesteśmy razem nie miał też rzutu. I super, oby jak najdłużej, ale wiem, że powinnam też się do tego w jakiś sposób przygotować, że to w końcu nastąpi. A ja nic nie wiem, co i jak! Jak pomóc albo chociaż jak nie wkurzać drugiej strony.
Tak więc, podsumowując - nie dowiedzieliśmy się o tym przed chwilą. Wie od dawna, ja dowiedziałam się, gdy poznałam i teraz właśnie próbuję się przygotować.

