18-11-2016, 15:00
Dzień dobry Orio 
Z tego, co zauważyłam, coraz mniej osób stosuje taki interferon (np. Betaferon). Pojawiają się coraz to nowsze leki, często skuteczniejsze i nie mające aż tylu skutków ubocznych. Ja też na początku choroby brałam Betaferon i bardo źle go znosiłam, a SM mi galopowało i sypało rzutami co tydzień (koszmar). W przeciwieństwie do le Fer zdecydowałam się wtedy na zaproponowany prezez lekarza Mitoxantron, który postawił mnie na nogi i przywrócił do życia. Po 2 latach zaczęłam stosować Copaxone, który biorę do dziś i który sobie chwalę.
Nie wiem, jak to jest w UK, w Polsce proponują najpierw zmianę leku pierwszego rzutu, a potem leki drugiego rzutu. Nie chcę też nic doradzać, ale ja bym się Betaferonu nie trzymała, ten lek robi się już trochę przestarzały (choć są ludzie, którzy go sobie jednak chwalą).

Z tego, co zauważyłam, coraz mniej osób stosuje taki interferon (np. Betaferon). Pojawiają się coraz to nowsze leki, często skuteczniejsze i nie mające aż tylu skutków ubocznych. Ja też na początku choroby brałam Betaferon i bardo źle go znosiłam, a SM mi galopowało i sypało rzutami co tydzień (koszmar). W przeciwieństwie do le Fer zdecydowałam się wtedy na zaproponowany prezez lekarza Mitoxantron, który postawił mnie na nogi i przywrócił do życia. Po 2 latach zaczęłam stosować Copaxone, który biorę do dziś i który sobie chwalę.
Nie wiem, jak to jest w UK, w Polsce proponują najpierw zmianę leku pierwszego rzutu, a potem leki drugiego rzutu. Nie chcę też nic doradzać, ale ja bym się Betaferonu nie trzymała, ten lek robi się już trochę przestarzały (choć są ludzie, którzy go sobie jednak chwalą).

