18-11-2016, 15:22
(16-11-2016, 00:49)alicja napisał(a): Po drugie - od razu się przyznam, to nie ja choruję na SM, a moje drugie pół. Mam w związku z tym wiele pytań i niewiele odpowiedzi ze strony najbardziej zainteresowanego, który swój stan obecny i przyszły zdaje się ignorować. Co zrobić, jak nie wziąć sprawy w swoje ręce i spróbować zatroszczyć się o ukochaną osobę?Dzień dobry, Alicjo
To niestety w naszej kulturze częsta sytuacja, że mężczyźni nie chcą się przyznać (nawet przed sobą) do choroby (bo to słabość, a facet nie powinien być słaby) i udają, że jej nie ma, a troskę o swój stan zdrowia scedowują na kobietę (matkę, żonę, partnerkę etc.). To generalnie bardzo trudna sytuacja, ale musisz ją starannie przemyśleć, zwłaszcza że to wczesna faza związku. Jeśli teraz wyłącznie Ty będziesz zajmować się chorobą swojego chłopaka, a on będzie miał na to "wywalone", to wejdziesz w rolę matki, a on w rolę dziecka (które też może być rozkapryszone i się buntować). Rolą partnerki jest wspieranie, ale nie przejmowanie odpowiedzialności za sprawy drugiej osoby (w tym przypadku zdrowie). Jeśli dorosły (metrykalnie) człowiek nie chce przyjąć do wiadomości choroby i chowa głowę w piasek, to nie wróży dobrze na przyszłość. Akceptacja choroby i gotowość do zmagania się z nią to także jest miara dojrzałości.
To są sprawy, które musisz przemyśleć i omówić je ze swoim chłopakiem, jeśli chcesz z nim stworzyć dłuższy związek.

