19-11-2016, 15:40
A ja mam 41 lat i moim największym grzechem jest palenie. Walczę z tym oczywiście, ale ciągle przegrywam.
Co do alkoholu, to nie przesadzam z tym, okazyjnie popijam wino, czasem rum, czy coś takiego. Na temat diet właściwie sie nie wypowiadam, bo to trochę skomplikowane, a ja ekspertem nie jestem. Ale wiem, że w niektórych przypadkach to może mieć ogromne znaczenie, a w innych nie bardzo. Jak zwykle w MS, co przypadek, to inny. Więc podchodzę do swojej diety na zdroworozsądkowych zasadach, za co zresztą pochwaliła mnie pani dietetyczka w szpitalu.
Chyba obserwowanie siebie najlepiej pomaga w doborze atrakcji życiowych.
Co do alkoholu, to nie przesadzam z tym, okazyjnie popijam wino, czasem rum, czy coś takiego. Na temat diet właściwie sie nie wypowiadam, bo to trochę skomplikowane, a ja ekspertem nie jestem. Ale wiem, że w niektórych przypadkach to może mieć ogromne znaczenie, a w innych nie bardzo. Jak zwykle w MS, co przypadek, to inny. Więc podchodzę do swojej diety na zdroworozsądkowych zasadach, za co zresztą pochwaliła mnie pani dietetyczka w szpitalu.
Chyba obserwowanie siebie najlepiej pomaga w doborze atrakcji życiowych.
" I don't mean to sound bitter, cold or cruel, but I am, so that's how it comes out" - Bill Hicks

