19-11-2016, 18:41
Też jestem zdania, że im szybciej tym lepiej. Tym bardziej, że to 'nie przejdzie' jak grypa. Może nie trzeba mówić o tym już na pierwszej randce, raczej dać się poznać jako zupełnie fajną, normalną, osobę. Jeśli coś pyknie i okaże się, że druga osoba jest dojrzała, ceni nas za to jacy jesteśmy, to i z akceptacją choroby powinno być dobrze
A jeśli jednak nie, to lepiej, że to skończy się wcześniej. Ja o chorobie narzeczonego dowiedziałam się rok po zaręczynach i jak widać nie odstraszyło mnie to
.
A jeśli jednak nie, to lepiej, że to skończy się wcześniej. Ja o chorobie narzeczonego dowiedziałam się rok po zaręczynach i jak widać nie odstraszyło mnie to
.

