28-07-2019, 23:19
Dziekuję za słowa wsparcia. DZIEKUJĘ ZA TO FORUM. Pielęgniarka od razu stwierdziła, że to nie od choroby. A ja domyślam się właśnie, że to skutek uboczny avonexu. Moja pielęgniarka zawsze jak jej mówię, że np. jakiś skutek uboczny (grypopodobny lub inny) mam popołudniu w sobotę (zastrzyk raz w tyg, piątek) stwierdza, że to niemożliwe. Że gdyby to było do południa do TAK, ale że popołudniu to NIE. A z lekarzem będę się widziała dopiero we wrześniu. Lekarz też na początku stwierdził, że najlepiej by było gdybym zastrzyk sobie robiła bez żadnych przeciwbólowych (I tak biorę tylko 2 tabletki A od wielkiego dzwonu 3). Bez tabletki byłaby ciężka noc. A z tymi skutkami ubocznymi to tak jak z chorobą. Każdy jest inny, nie ma 2 takich samych przypadków. Te wyładowania mam częstsze i ostrzejsze. Mnie to denerwuje, osłabia i psychicznie dołuje
Z natury jestem (byłam) spokojnym człowiekiem. Do wybuchu trzeba było się nieźle nagimnastykować, ale jak już wybuchłam to trwało chwilkę i nie byłam taka ostra. Teraz to jest tragedia. Zachowuję się jak obłąkana. Tak jak pisałam, teraz wystarczy że ktoś się popatrzy, coś powie lub czegoś nie zrobi. Obrywa się moim bliskim. Nie chcę wtedy nawet nigdzie wychodzić, bo boję się o to, żeby nikt obcy nie dostał rykoszetem.
Ps. Przepraszam za tak długi wpis. Ale czasami trzeba się "wygadać". Pozdrawiam
Z natury jestem (byłam) spokojnym człowiekiem. Do wybuchu trzeba było się nieźle nagimnastykować, ale jak już wybuchłam to trwało chwilkę i nie byłam taka ostra. Teraz to jest tragedia. Zachowuję się jak obłąkana. Tak jak pisałam, teraz wystarczy że ktoś się popatrzy, coś powie lub czegoś nie zrobi. Obrywa się moim bliskim. Nie chcę wtedy nawet nigdzie wychodzić, bo boję się o to, żeby nikt obcy nie dostał rykoszetem.
Ps. Przepraszam za tak długi wpis. Ale czasami trzeba się "wygadać". Pozdrawiam

