27-08-2019, 10:42
Ja się cieszę, że w ogóle to jakoś przetrwałam. U mnie, na Dolnym Śląsku jest okropnie. Wychodne mam rano i wieczorem. Jak się da to, siedze w domu. I tak w głowie mi się kreci jak diabli.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

