18-09-2019, 21:48
(18-09-2019, 21:27)asia_mys napisał(a): Witam. Na wizycie u lekarza wspomniałam mu o tych moich wybuchach, o nerwowości itp. Nie podjął tematu. Próbowałam z 3 razy wrócić do tego tematu, ale zbywał. Jakby problemu nie było. Stwierdził, że fajnie bo w rezonansie kontrolnym po roku nie mam nowych zmian. Trochę gorzej, że jeszcze mam te grypopodobne objawy w sobotę. I tyle. Trochę się uspokoiło ale nie wiem na jak długo.Ja jak leżałam to na oddziale była psycholog ze szpitala, fajnie bo miała kontakt z takimi przypadkami.U psychologa czy psychiatry nie byłam. Ale jak powrócą te wyładowania to nie omieszkam odwiedzić. Pozdrawiam cieplutko
Mówiła że zawsze mogę ją złapać jak będę po leki, ale nie było potrzeby


U psychologa czy psychiatry nie byłam. Ale jak powrócą te wyładowania to nie omieszkam odwiedzić. Pozdrawiam cieplutko 