(16-10-2019, 19:17)marcepanka napisał(a):(16-10-2019, 14:57)Małgosia napisał(a): Lekarze w programie lekowym nie są "naszymi osobistymi neurologiami". Tak przynajmniej jest na Przybysza. Tylko recepta, a jak się coś dzieje to do "swojego neurologa". Tylko właśnie, jakiego?
U mnie jest podobnie. Jestem w programie 2 rok, a już trzeci neurolog "prowadzi" program, a raczej podpisuje się na receptach i skierowaniach, które wydaje pielęgniarka. Ciężko się cokolwiek dowiedzieć i mam wrażenie, że jestem zbywana. Przykładowo w tym roku nie dostałam skierowania na rezonans rdzenia (tam mam najwięcej zmian, głowa w miarę czysta). Najpierw czekałam na dr, ale po godzinie snucia się po oddziale zrezygnowałam i wróciłam do pracy. Zadzwoniłam do pani doktor, żeby spytać o ten rezonans, to dostałam zje**kę, że ona ma nas tak dużo, że nie pamięta każdego i że mam przyjść. Zapytałam kiedy i w jakich godzinach mogę przyjść - odpowiedź typu "nie wiem, proszę próbować". Jak w końcu udało mi się ją złapać na oddziale to usłyszałam, że w program przewiduje tylko MRI głowy i nie da mi skierowania (jakby nie mogła tego powiedzieć przez telefon). Uważam to za mega słabe, bo to przecież jest poradnia neurologiczna i chyba nie prowadzi tylko programu lekowego... Poza tym, po pierwszym roku jakoś miałam MRI szyjnego z programu... a na wizycie rocznej nawet mnie nie zbadała, tylko spojrzała na limfocyty, rezonans głowy i spytała czy miałam rzut w międzyczasie i jak toleruje leczenie - fajnie , że po 2 latach ktoś w końcu o to spytał
Na szczęście nic mi się nie dzieję, ale jeśli będzie, to pewnie pójdę prywatnie do doktor z poradni SM, która mnie diagnozowała (na NFZ na wizytę czeka się parę miesięcy).
Rece opadaja
Mi robili mri szyjnego ale raz. Pozniej sie dowiedzialam ze pomimo ze mam tam zmiany to nfz nie daje na to kasy.
Zmiany mam tez w odcinku piersiowym i tez nie ma zgody na mri kontrolne


). Uważam to za mega słabe, bo to przecież jest poradnia neurologiczna i chyba nie prowadzi tylko programu lekowego... Poza tym, po pierwszym roku jakoś miałam MRI szyjnego z programu... a na wizycie rocznej nawet mnie nie zbadała, tylko spojrzała na limfocyty, rezonans głowy i spytała czy miałam rzut w międzyczasie i jak toleruje leczenie - fajnie , że po 2 latach ktoś w końcu o to spytał 