17-10-2019, 07:30
Ja też mam zmiany w szyjnym. I to największą, ale MRI miałam tylko raz, jak byłam w szpitalu na oddziale. Z programu tylko głowa.
Muszę to napisać, żeby być fair . U mnie (Przybysz) pacjentów z roku na rok przybywa i wcale się nie dziwię, że wizyta wygląda tak: 5 x nie, recepta i papa. Nawet pielęgniarki nie ma. Wszystko lekarz robi, całą papierologię. Na prawdę czasami mam wrażenie, że szkoda na to ich czasu, bo skoro i tak robią robotę papierologiczną i z leczeniem nie ma to nic wspólnego, to te czynności mogły wykonywać "asystent". Na początku do programu to jeździłam na oddział, teraz to mają osobne pomieszczenie, ale to nie jest poradnia neurologiczna. Dobrze, że oficjalnie teraz wizyta będzie co 3 miesiące, to może to kolejki rozładuje.
Dlatego tak ważny jest dobry osobisty neurolog.
Przy chorobie przewlekłej, powinien być na NFZ, bo to nie są jednostkowe wizyty. Tylko proces ciągły.
Muszę to napisać, żeby być fair . U mnie (Przybysz) pacjentów z roku na rok przybywa i wcale się nie dziwię, że wizyta wygląda tak: 5 x nie, recepta i papa. Nawet pielęgniarki nie ma. Wszystko lekarz robi, całą papierologię. Na prawdę czasami mam wrażenie, że szkoda na to ich czasu, bo skoro i tak robią robotę papierologiczną i z leczeniem nie ma to nic wspólnego, to te czynności mogły wykonywać "asystent". Na początku do programu to jeździłam na oddział, teraz to mają osobne pomieszczenie, ale to nie jest poradnia neurologiczna. Dobrze, że oficjalnie teraz wizyta będzie co 3 miesiące, to może to kolejki rozładuje.
Dlatego tak ważny jest dobry osobisty neurolog.
Przy chorobie przewlekłej, powinien być na NFZ, bo to nie są jednostkowe wizyty. Tylko proces ciągły.

