25-10-2019, 18:08
Hela, musialam to przetrawic, zawsze wydawalo mi sie ze mam silna psychike i nie ma rzeczy ,ktora moze zlamac,
nic bardziej mylnego ,przez ostatnie 2 lata doswiadczylam tyle ,ze sama dziwie sie ze nie oszalalam , a wisienka a raczej lampeczka na torcie,
byla wlasnie diagnoza- SM i to powalilo mnie na pysk.
Teraz powoli zaczynam walczyc o swoje zdrowie , juz wiem , ze sam lek nie wystarczy , trzeba jeszce rehabilitacji, a ja od momentu diagnozy zamknelam sie w domu i rozpaczalam.
nic bardziej mylnego ,przez ostatnie 2 lata doswiadczylam tyle ,ze sama dziwie sie ze nie oszalalam , a wisienka a raczej lampeczka na torcie,
byla wlasnie diagnoza- SM i to powalilo mnie na pysk.
Teraz powoli zaczynam walczyc o swoje zdrowie , juz wiem , ze sam lek nie wystarczy , trzeba jeszce rehabilitacji, a ja od momentu diagnozy zamknelam sie w domu i rozpaczalam.

