Witaj!
U mojego narzeczonego SM zdiagnozowano dokładnie w tym samym czasie co u Ciebie. My wciąż czekamy na leczenie. Masz racje, szok i niedowierzanie to pierwsze odczucia ktore towarzyszą temu 'odkryciu', ale grunt wedlug mnie, to jak najszybciej to przetrwić i podjąć leczenie. I co najważniejsze, nie rezygnować z obecnych planów
z własnego doświadczenia wiem, ze forumowicze chętnie odpowiadają na pytania, więc śmiało pisz
trzymam kciuki za powodzenie leczenia!
P.s. Niesia, ile masz lat?
U mojego narzeczonego SM zdiagnozowano dokładnie w tym samym czasie co u Ciebie. My wciąż czekamy na leczenie. Masz racje, szok i niedowierzanie to pierwsze odczucia ktore towarzyszą temu 'odkryciu', ale grunt wedlug mnie, to jak najszybciej to przetrwić i podjąć leczenie. I co najważniejsze, nie rezygnować z obecnych planów
z własnego doświadczenia wiem, ze forumowicze chętnie odpowiadają na pytania, więc śmiało pisz
trzymam kciuki za powodzenie leczenia! P.s. Niesia, ile masz lat?

