17-12-2016, 23:07
(17-12-2016, 22:26)Hercule napisał(a): Witaj!
U mojego narzeczonego SM zdiagnozowano dokładnie w tym samym czasie co u Ciebie. My wciąż czekamy na leczenie. Masz racje, szok i niedowierzanie to pierwsze odczucia ktore towarzyszą temu 'odkryciu', ale grunt wedlug mnie, to jak najszybciej to przetrwić i podjąć leczenie. I co najważniejsze, nie rezygnować z obecnych planówz własnego doświadczenia wiem, ze forumowicze chętnie odpowiadają na pytania, więc śmiało pisz
trzymam kciuki za powodzenie leczenia!
P.s. Niesia, ile masz lat?
Dzięki za odpowiedź
Mam 35 lat
Fakt nastawienie to 90% sukcesu. Staram się z niczego nie rezygnować i nadal mieć plany i marzenia. Uczę się nie wybiegać za daleko w przyszłość i cieszyć się każdą chwilą. Co nie oznacza, że nei ma się chwil słabości, ale trzeba się podnieść i jeszcze silniejszym iść dalej.
Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam kciuki za leczenie.

