Ja dopiero jutro bede cos wiedziec,
nie bylo mojej neurolog,a sama nie chce kombinowac.
Na spoed tez isc nie chce,bo mnie wsadza na oddzial,
a moja neurolog dopiero jutro bedzie.
Dzis troche lepiej,giry zelzaly i juz takie ciezkie nie sa.
Tak na dobra sprawe to nawet jak jest w Belgii za dobrze sie nie orjentuje.
Jak stwierdzili,ze mam ms ,zaraz dostalam tec,skierowanie na rehabilitacje,
wlasna pielegniarke,ktora ma przychodzic co miesiac,pobierac krew,
byla tylko raz
i przykaz ze jak bedzie sie cos zlego ze mna dziac
zaraz dzwonic do neurologa.
A i bezwzgledny zakaz sluchania i czytania glupot,
typu: ms=wozek inwalidzki i tym podobne
Mam miec pozytywne nastawienie,dbac o siebie ,
nie stresowac sie, a moja neuro zajmie sie moim zdrowiem.
Dlatego to forum i ludzie,ktorzy tu pisz sa jak skarbnica wiedzy
nie bylo mojej neurolog,a sama nie chce kombinowac.
Na spoed tez isc nie chce,bo mnie wsadza na oddzial,
a moja neurolog dopiero jutro bedzie.
Dzis troche lepiej,giry zelzaly i juz takie ciezkie nie sa.
(27-11-2019, 14:57)Akinom napisał(a): Gośka, mi tec ogólnie nie pomaga. Choroba idzie do przodu. Neurolog każe brać póki dają, bo nie ma dla mnie nic lepszego, a o II linii mogę zapomnieć, bo rzutów nie ma i nie będzie. Jak sama zrezygnuje, a pojawi się cokolwiek nowego to mogę zapomnieć o programie.Ja wogole nie wiem jakie sa te linie i programy w Polsce.
Tak na dobra sprawe to nawet jak jest w Belgii za dobrze sie nie orjentuje.
Jak stwierdzili,ze mam ms ,zaraz dostalam tec,skierowanie na rehabilitacje,
wlasna pielegniarke,ktora ma przychodzic co miesiac,pobierac krew,
byla tylko raz

i przykaz ze jak bedzie sie cos zlego ze mna dziac
zaraz dzwonic do neurologa.
A i bezwzgledny zakaz sluchania i czytania glupot,
typu: ms=wozek inwalidzki i tym podobne
Mam miec pozytywne nastawienie,dbac o siebie ,
nie stresowac sie, a moja neuro zajmie sie moim zdrowiem.
Dlatego to forum i ludzie,ktorzy tu pisz sa jak skarbnica wiedzy

