02-12-2019, 23:59
Witam. Mam 33 lata. W lipcu tego roku przeszłam zapalenie nerwu wzrokowego. Oko słabo, ale widzi. Potem MRI, które nic nie wykazało. Neurolog kazała zgłosić się do kontroli za kilka miesięcy. W październiku porażenie kilkugodzinne lewej połowy twarzy. Samo przeszło, choć ledwo żyłam po tym. Tydzień temu pojechałam do neurologa. Powiedziała mi że nie ma odruchów brzusznych, reszta badania też kiepsko. Pisząc to czuję drętwienie kciuka i dłoni , wciąż towarzyszą mi zawroty głowy i osłabienie. W lutym kojelny rezonans. Wciąż nie usłyszałam jednoznacznej odpowiedzi czy to SM chociaż kilka razy Pani doktor o tym wspomniała, że tak może być. Bardzo się denerwuję, sama nie wiem co o tym myśleć, żadnych leków nie dostałam i bardzo się martwię.

