21-12-2019, 22:56
Hej to znowu ja
. Gwanda, właściwie do Ciebie mam pytanie, masz jakieś typy co do robienia zastrzyków w uda? Pierwszy zrobiłam w brzuch i nie było żadnego śladu, co mnie przyjemnie zaskoczyło. Niestety przy drugim w udo od razu poczułam, że nie będę miała tyle szczęścia, zaczęło swędzieć i szczypać po godzinie no i dzisiaj miejsce wkłucia jest widoczne, zaczerwienione.
Opierasz nogę dolną częścią uda o siedzenie? "Rozpłaszczasz " je czy lepiej, żeby udo "wisiało" sobie luźno? Mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi. Bo może tutaj popełniłam błąd, ja rozpłaszczyłam nogę na siedzeniu, żeby było więcej mięska, bo zawsze mam stracha, że dosięgnę kości, wiem, że to głupie, ale tak już mam.
Poza tym dzisiaj bolą biodra, to znaczy stawy, to może być też od wnoszenia wózka z 11kg dzieckiem na trzecie piętro, ale stawiam jednak na plegridy, musiałam wziąć paracetamol i trochę przeszło
. Gwanda, właściwie do Ciebie mam pytanie, masz jakieś typy co do robienia zastrzyków w uda? Pierwszy zrobiłam w brzuch i nie było żadnego śladu, co mnie przyjemnie zaskoczyło. Niestety przy drugim w udo od razu poczułam, że nie będę miała tyle szczęścia, zaczęło swędzieć i szczypać po godzinie no i dzisiaj miejsce wkłucia jest widoczne, zaczerwienione. Opierasz nogę dolną częścią uda o siedzenie? "Rozpłaszczasz " je czy lepiej, żeby udo "wisiało" sobie luźno? Mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi. Bo może tutaj popełniłam błąd, ja rozpłaszczyłam nogę na siedzeniu, żeby było więcej mięska, bo zawsze mam stracha, że dosięgnę kości, wiem, że to głupie, ale tak już mam.
Poza tym dzisiaj bolą biodra, to znaczy stawy, to może być też od wnoszenia wózka z 11kg dzieckiem na trzecie piętro, ale stawiam jednak na plegridy, musiałam wziąć paracetamol i trochę przeszło

