30-12-2019, 21:32
Anilewe84@ witaj na forum
może warto rzeczywiście się jeszcze rozejrzeć za inną placówką z krótszym terminem.
Informacji jest tu bardzo dużo więc na pewno wiele się tu dowiesz i zawsze możesz pytać o wszystko co jeszcze chciałabyś wiedzieć
Monika ja również nie zgadzam się z twoim stwierdzeniem.
Ja też zawsze mówię że z SM można normalnie żyć. Za dwa miesiące skończę 27 lat więc myślę że jeszcze jestem młoda
ale mam trójkę dzieci i miałam już kilka rzutów od czasu diagnozy. Leczenie zaczęłam dopiero trzy lata po diagnozie bo wcześniej mnie nie zakwalifikowali bo kiedy dostałam diagnozę jeszcze były inne warunki kwalifikacji do programu. Najpierw brałam copaxone który na mnie nie działał a teraz mam aubagio które też nie wiadomo czy działa... Więc myślę że sm niestety aż tak łaskawie się ze mną nie obchodzi ale mimo to żyję normalnie. Zajmuję się dziećmi i domem a mój mąż pracuje za granicą więc niewiele mi przy tym pomaga. Poza tym pracuję i cały czas się uczę. Spotykam się ze znajomymi itd.
Więc moim zdaniem z SM można normalnie żyć
może warto rzeczywiście się jeszcze rozejrzeć za inną placówką z krótszym terminem.Informacji jest tu bardzo dużo więc na pewno wiele się tu dowiesz i zawsze możesz pytać o wszystko co jeszcze chciałabyś wiedzieć
(30-12-2019, 18:05)JMonika79 napisał(a): Ależ mi nie chodziło o uzalanie sie nad sobą bądź co gorsza zeby uzalac i współczuć nam. Chodzi mi raczej o to że zauważyłam że osoby które mówią że z sm mozna normalnie żyć to ludzie mlodzi, bezdzietni bądź z 1 dzieckiem, z ktorymi choroba obchodzi sie laskawie.
Monika ja również nie zgadzam się z twoim stwierdzeniem.
Ja też zawsze mówię że z SM można normalnie żyć. Za dwa miesiące skończę 27 lat więc myślę że jeszcze jestem młoda
ale mam trójkę dzieci i miałam już kilka rzutów od czasu diagnozy. Leczenie zaczęłam dopiero trzy lata po diagnozie bo wcześniej mnie nie zakwalifikowali bo kiedy dostałam diagnozę jeszcze były inne warunki kwalifikacji do programu. Najpierw brałam copaxone który na mnie nie działał a teraz mam aubagio które też nie wiadomo czy działa... Więc myślę że sm niestety aż tak łaskawie się ze mną nie obchodzi ale mimo to żyję normalnie. Zajmuję się dziećmi i domem a mój mąż pracuje za granicą więc niewiele mi przy tym pomaga. Poza tym pracuję i cały czas się uczę. Spotykam się ze znajomymi itd.Więc moim zdaniem z SM można normalnie żyć

