(30-12-2019, 18:05)JMonika79 napisał(a): Ależ mi nie chodziło o uzalanie sie nad sobą bądź co gorsza zeby uzalac i współczuć nam. Chodzi mi raczej o to że zauważyłam że osoby które mówią że z sm mozna normalnie żyć to ludzie mlodzi, bezdzietni bądź z 1 dzieckiem, z ktorymi choroba obchodzi sie laskawie.
My mamy jedno dziecko- autystyk
Staralismy sie o drugie nie wychodzilo dlugo
Pozniej diagnoza i nie zdecydujemy sie juz na kolejne
Czy nam lub mi jest latwiej z jednym dzieckiem?
Absolutnie nie
Ja i moje sm jedna wielka niewiadoma
Syn- kolejna. Nie wiemy jak bedzie w przyszlosci funkcjonowac
Dziecko robi postepy ale mamy obawy czy sam da sobie w zyciu rade
Czy zalozy rodzine.
Kto sie nim zajmie jakby tego wymagal jak nas zabranie
Terapie, praca w domu to tez nie jest latwizna
Stres, stres i jeszcze raz stres
A sm tak uwielbia stres
Mam 35 lat, rozwodka, ponownie wyszlam za maz
Pamietaj ze osoby z sm bezdzietne tez nie maja latwo bo moga sie bac zostania rodzicem majacym sm
Albo moga miec problem z zajsciem w ciaze
Sa tez tacy co nie patrza przez pryzmat choroby i decyduja sie na potomstwo
A co maja powiedziec osoby bez rodzicow czy partnera albo z mega slaba sytaucja rodzinna- zero wsparcia
Kazdy z nas ma swoja historie
Odnosnie dzieci dodam ze nawet zdrowi rodzice czasem czuja ze przerasta ich rodzcielstwo niezaleznie od ilosci posiadanych dzieci

