Dziś druga noc z rzędu z drętwieniem łap. Wygląda to mniej więcej tak samo zawsze: przebudzenie się ok. 3 w nocy, dłonie wygięte i zdrętwiałe, serce szybko wali. Po paru chwilach mijają skurcze, serce się uspokaja, zasypiam. Potem jeszcze tak z 1-2 razy, w końcu ok. 6 już nie zasypiam, leże na łóżku z 2 godziny bo nie moge się zmobilizować do podniesienia.
W dzień drętwienia rąk nie ma, i mimo, że jestem osłabiony to zasnąć w dzień nie potrafie od kiedy się to zaczęło w listopadzie (wcześniej było na porządku dziennym, że po południu leciała godzina drzemki i człowiek budził się zregenerowany po pracy).
Już nawet nie chce mi się szukać na forum czy to bardziej objaw SM czy czegoś innego, bo nie wyrabiam psychicznie.
Dziś po południu mam neurologa to odezwe się po wizycie.
W dzień drętwienia rąk nie ma, i mimo, że jestem osłabiony to zasnąć w dzień nie potrafie od kiedy się to zaczęło w listopadzie (wcześniej było na porządku dziennym, że po południu leciała godzina drzemki i człowiek budził się zregenerowany po pracy).
Już nawet nie chce mi się szukać na forum czy to bardziej objaw SM czy czegoś innego, bo nie wyrabiam psychicznie.
Dziś po południu mam neurologa to odezwe się po wizycie.

