29-04-2016, 21:43
Mam wrażenie, że ludzie traktują nas tak, jak im na to pozwalamy. W dużej mierze mówię oczywiście o podświadomości.
Ja nie mam problemów z otoczeniem, dosłownie na jednej osobie się zawiodłem się w związku z chorobą. Poza tym, ludzie są mili lub niemili, lubią mnie bądź nie, są fajniejsi bądź mniej fajni. Ale tacy byli zawsze i zawsze będą. Mój SM tego nie zmienia. Potencjalne wyzdrowienie (kiedyś na pewno wymyślą lekarstwo
) też raczej nie. Pomyśl o tym.
Ja nie mam problemów z otoczeniem, dosłownie na jednej osobie się zawiodłem się w związku z chorobą. Poza tym, ludzie są mili lub niemili, lubią mnie bądź nie, są fajniejsi bądź mniej fajni. Ale tacy byli zawsze i zawsze będą. Mój SM tego nie zmienia. Potencjalne wyzdrowienie (kiedyś na pewno wymyślą lekarstwo
) też raczej nie. Pomyśl o tym.

