17-03-2020, 00:27
Ja się boję o wszystkich domowników.
O siebie też. Pozytyw mojej sytuacji: siedzę w domu, leki mam do maja (A w maju badania krwi, i już się boję jak to będzie). I chyba największy w całej sytuacji MIESZKAM W MAŁEJ WSI.
Mamę mam emerytkę po 60- siedzi w domu. Jej siostra jest osobą niepełnosprawną umysłowo (znaczna grupa niepełnosprawności) też siedzi w domu.
Ale mój tato po 60 i brat chodzą do pracy (ten sam zakład, bardzo duża liczba pracowników). I boję się, że Oni mogą coś przynieść nieświadomie. I to mnie dobija najbardziej.
Staram się nie panikować, ale im bardziej się staram w dzień, tym noce są gorsze. Jakie mi wtedy umysł pisze czarne scenariusze. I sama się nakręcam.
Aby dużo nie myśleć zawsze znajduje zajęcie.
Pozdrawiam raz jeszcze
O siebie też. Pozytyw mojej sytuacji: siedzę w domu, leki mam do maja (A w maju badania krwi, i już się boję jak to będzie). I chyba największy w całej sytuacji MIESZKAM W MAŁEJ WSI.
Mamę mam emerytkę po 60- siedzi w domu. Jej siostra jest osobą niepełnosprawną umysłowo (znaczna grupa niepełnosprawności) też siedzi w domu.
Ale mój tato po 60 i brat chodzą do pracy (ten sam zakład, bardzo duża liczba pracowników). I boję się, że Oni mogą coś przynieść nieświadomie. I to mnie dobija najbardziej.
Staram się nie panikować, ale im bardziej się staram w dzień, tym noce są gorsze. Jakie mi wtedy umysł pisze czarne scenariusze. I sama się nakręcam.
Aby dużo nie myśleć zawsze znajduje zajęcie.
Pozdrawiam raz jeszcze

