23-01-2017, 21:30
Witajcie
Kilka miesięcy temu zaczęłam zagladac na to forum. Miałam nawet swój wątek powitaly, w ktorym opisywałam, ze moj 26-letni narzeczony zostal w październiku zdiagnozowany. Jesli chodzi o leczenie, to stanęło na tym, ze od października do stycznia czeka na leczenie Ocrelizumabem w ramach badan klinicznych. Niestety w grudniu miał kolejny rzut. W styczniu dowiedzielismy sie że leczenie jest przelożone na marzec/kwiecien. Dzisaj moj narzeczony znów trafił do szpitala. Moim zdaniem powinien zrezygnowac z leczenia Ocrelizumabem i poprosic o wpisanie na liste standardowego leczenia. Boje sie po prostu ze do tego kwietnia bedzie mial jeszcze kilka rzutów, a bardzo bym tego nie chciala. Wiem ze leki ze standardowego leczenia nie zatrzymaja choroby, ale na pewno wplyna na jej przebieg, tym bardziej ze jest teraz bez niczego...
Jestem ciekawa co o tym myslicie, odradzalibyscie mu dalsze czekanie na ocrelizumab?

Kilka miesięcy temu zaczęłam zagladac na to forum. Miałam nawet swój wątek powitaly, w ktorym opisywałam, ze moj 26-letni narzeczony zostal w październiku zdiagnozowany. Jesli chodzi o leczenie, to stanęło na tym, ze od października do stycznia czeka na leczenie Ocrelizumabem w ramach badan klinicznych. Niestety w grudniu miał kolejny rzut. W styczniu dowiedzielismy sie że leczenie jest przelożone na marzec/kwiecien. Dzisaj moj narzeczony znów trafił do szpitala. Moim zdaniem powinien zrezygnowac z leczenia Ocrelizumabem i poprosic o wpisanie na liste standardowego leczenia. Boje sie po prostu ze do tego kwietnia bedzie mial jeszcze kilka rzutów, a bardzo bym tego nie chciala. Wiem ze leki ze standardowego leczenia nie zatrzymaja choroby, ale na pewno wplyna na jej przebieg, tym bardziej ze jest teraz bez niczego...
Jestem ciekawa co o tym myslicie, odradzalibyscie mu dalsze czekanie na ocrelizumab?

