29-03-2020, 22:19
Witajcie. Błagam Was o radę bo zupełnie nie wiem co robić. Przez 6 lat brałam coś w rodzaju Gilenya (bad. Kl8niczne) po 6 miesiącach zmarzłam w upragnioną ciążę . Na początku wszystko było ok. Ale od początku 2 trymestru mój stan sie sukcesywnie pogarsza. Obecnie zaczynam 5 miesiąc, powlucze nogą do tego stopnia że tracę równowagę, nie mogę wyjść z wanny itd. Mój lekarz "programowy " twierdzi że powinno mi to przejść samo, że sterydy tylko mogą przyspieszyć ten proces ale że jest duże ryzyko dla dzidziusia + obawa zaskarżenia koronowirusem na SOR.
Jestem totalnie załamana bo nigdy choroba nie przeszkodziła mi w normalnym funkcjonowaniu i boję się podjąć jakąkolwiek decyzję A z drugiej str
Boję się przegapić moment żeby mi tak już zostało
Czy ktoś był w podobnej sytuacji? Jak w ogóle lubi może trwać ten niedowlad ( na ten moment to już prawie miesiąc)
Proszę o pomoc bo jestem strzebkiem nerw i żal mi tylko tego maleństwa,które mimowolnie nadążam na ten stres.
Jestem totalnie załamana bo nigdy choroba nie przeszkodziła mi w normalnym funkcjonowaniu i boję się podjąć jakąkolwiek decyzję A z drugiej str
Boję się przegapić moment żeby mi tak już zostało
Czy ktoś był w podobnej sytuacji? Jak w ogóle lubi może trwać ten niedowlad ( na ten moment to już prawie miesiąc)
Proszę o pomoc bo jestem strzebkiem nerw i żal mi tylko tego maleństwa,które mimowolnie nadążam na ten stres.

